top of page

Prosta praktyka, żeby się obudzić

  • 30 sie 2025
  • 1 minut(y) czytania

Wczoraj obejrzałem mocny film, mniejsza o to jaki. Była w nim mowa o prostej i skutecznej praktyce, która łączy w sobie istotę zen, advaity vedanty, oraz elementy współczesnej psychologii.


Wygląda to mniej więcej tak: uczestnicy spotykają się w parach, zadając sobie pytanie typu "Kim jestem?", "Czym jestem?", "Czym jest życie?", "Czym jest miłość?" albo "Czym jest inny?". Jeden milczy i głębokim słuchem wie, drugi mówi to, co pojawia się w świadomości. Potem role się zmieniają. Powtarza się to w seriach (np. trzy dni, po kilka sesji dziennie) — i ta struktura miażdży ego tak skutecznie, że wielu uczestników doświadcza przebudzenia.

Autor: Charles Berner inspirował się zenem, Ramana Maharshi i... audytem ze Scjentologii. W latach 60. odebrał tę ideę jako sensowne połączenie — i tak stworzył formę bardziej strukturalną, lecz dalej osadzoną w pytaniu o "ja". Ponoć nawet do 30% uczestników miało tzw. doświadczenia oświecenia.

Z perspektywy psychologicznej i duchowej brzmi to jak raj wobec mentalnych skrzyń, w które się zapędzamy. Uczciwa rozmowa — niemal prosta, a zarazem destruktywna dla ego. W Redditowych relacjach ludzie piszą, że to: „jak dwa lata terapii skondensowane w cztery dni” albo

„najmocniejszy i najbardziej transformujący retreat, jaki zrobiłem” 


Wniosek — pewne zasoby mogą się odblokować szybciej niż przy klasycznej, samotnej praktyce. I tak naprawdę, głęboka obecność z drugim (bez oceniania, bez rady) potrafi zabłysnąć jak zwężenie perspektywy: coś staje się nagle ostre i inaczej widzisz.


Jeżeli jesteś ciekaw/a takiej praktyki zapraszam do mnie - zrobimy to w prostszej formie.


Bierzemy na warsztat jedno pytanie i sesja trwa godzinę.

Najpierw jedna osoba mówi, a druga słucha, a potem wymiana.


Na końcu zobaczymy z czym zostaniemy... 😉




 
 
 

Komentarze


​© 2035 by Głębia Obecności.

bottom of page